- No wiecie takie rzeczy się zdarzają… Ale to dziwne, że w lesie w dziupli to na pewno jakiś ptak by to zniszczył…
Gdy wypiliśmy herbatę Justin musiał już iść bo robiło się ciemno a jego mama prosiła żeby wrócił wcześniej. Przed domem pożegnaliśmy się długim pocałunkiem:
-Będę o 12:30 i zabiorę ciebie do mnie okey?
- Dobrze, pa:)
- Pa.- i poszedł
Weszłam do domu i od razu pobiegłam do Sary i wszystko jej opowiedziałam …
- No pięknie, jednak dobrze zrobiłam…
- Tak i bardzo ci dziękuję- powiedziałam przytulając ją najmocniej jak potrafię.
- Zaraz mnie zgnieciesz- powiedziała
-Przepraszam ale jesteś cudowna!!!
-Tak, wiem o tym- powiedziała z uśmiechem na twarzy – dobra idź się kąpać bo rano nie wstaniesz- powiedziała.
Poszłam do łazienki i wzięłam gorący prysznic bo gorąca woda zawsze mnie uspokaja, a ja mam się czym martwić, jutro idę poznać mamę Justina i nie mam pojęcia co powie jak mnie zobaczy, przecież nie jestem taka ładna jak Selena Gomez czy inne znane piosenkarki, modelki… Ale wiedziałam, że Justin mnie kocha tak jak ja jego i nikt nas nie rozdzieli… Wyszłam z kabiny i wytarłam się, potem wysuszyłam włosy i umyłam zęby. Gdy się ubrałam wyszłam z łazienki i chciałam iść spać ale w telewizji leciał mój JB i postanowiłam obejrzeć kilka wywiadów ale nie zdążyłam bo zasnęłam …
Wstałam w nocy i nie mogłam zasnąć… Postanowiłam wyjść do pokoju, który miałam zajmować ale wolałam spać z Sarą i wziąć laptop. Gdy go włączyłam odpaliłam nk okazało się, że mam 25 wiadomości. Wszystkie były od moich kolegów ze szkoły. Na przykład od Oli:
„Czemu nic nie mówiłaś??? Widziałam na necie ciebie i Biebera, odpisz jak tylko będziesz mogła.”
Wszystkie wyglądały podobnie, więc weszłam na największy portal plotkarski i ze zdziwienia otworzyłam szeroko usta. Na stronie było zdjęcie moje i Justina jak szliśmy razem, to było wtedy, jak wracaliśmy wieczorem z lasu za rękę . Szybko pobiegłam do Sary i ją obudziłam:
-Co się stało?- pytała zaspanym głosem.
-Szybko chodź coś ci pokaże – powiedziałam i zaciągnęłam ją do pokoju. Pokazałam artykuł …
- HAHAHA- śmiała się- a co myślałaś, że nikt się o tym nie dowie??? Zwariowałaś! Za nim wciąż chodzą reporterzy i tak w końcu się by o tym dowiedzieli…- mówiła ciągle się śmiejąc.
- Co ja mam zrobić???- pytałam zdenerwowana
- Teraz to już nic wiesz na tym zdjęciu się całujecie, więc nikt nie ma wątpliwości…- odpowiedziała spokojnie- w końcu jesteście parą no nie…
- Mam przesrane wszyscy w mojej szkole to widzieli…
- Współczuje ale nie martw się tym- powiedziała Sara i poszła spać.
Postanowiłam zrobić to samo. Schowałam laptopa i położyłam się. Nie mogłam prze to zasnąć ale w końcu mi się udało ale nie na długo, wstałam o 7:00 i od razu zadzwoniłam do Justina:
- Tak Suz? Coś się stało?- pytał.
- Tak i to dużo wejdź na gwiazdunie i sam się przekonaj…
Nagle Jus zaczął:
- Haha i co z tego przecież jesteśmy razem. I tak by się o nas dowiedzieli wcześniej czy później…Nie martw się tym…
- Okej postaram się- odpowiedziałam- spotkajmy się za godzinę ok.? – spytałam
- Jasne przecież dzisiaj masz poznać moją mamę prawda?
- No tak całkiem o tym zapomniałam- odpowiedziałam- a jak mnie nie polubi???- pytałam zaniepokojona, teraz to już miałam dwie myśli nie dające mi spokoju…
- Polubi, polubi znam ją i wiem, że ciebie zaakceptuje zwłaszcza, że jesteś taka urocza kocie no i jeszcze na dodatek piękna...- obsypywał mnie komplementami
- Ja piękna?? Chyba coś ci się pomieszało bo ja piękna nie jestem…- odpowiedziałam zawstydzona
- Nie mów tak!! Dla mnie jesteś najpiękniejsza na świecie…- mówił- nigdy cię nie opuszczę…
-Dobra już ci wierze… - mówiłam śmiejąc się – widzimy się niedługo
-Oczywiście. Pa
- Pa- pożegnałam się i rozłączyłam. Zerknęłam na zegarek była 8:26. Postanowiłam zejść na dół i zrobić śniadanie, ale było już zrobione a przy stole siedziały Sara i ciocia.
-Siadaj- mówiła Sara- i jedz póki ciepłe.
Na śniadanie była zupa mleczna i kanapki z dżemem. Uwielbiałam je więc zjadłam wszystko i postanowiłam zacząć się szykować…
- Sara pomożesz mi wybrać coś ładnego??- pytałam- bo wiesz, dzisiaj mam poznać mamę Justina.
-Jasne, zrobię z ciebie bóstwo…- powiedziała ciągnąc na górę.
Pogrzebała trochę w moich rzeczach i spytała:
- O której się z nim umówiłaś???
- Na 12:30, a co?????
- Mamy trochę czasu, więc zabieram cię na zakupy…
-Oki- wzięłam sporo gotówki,- z chęcią coś sobie kupie.
Sara zabrała mnie do ogromnego centrum handlowego i zaciągnęła do sklepu z sukienkami itp. Wybrała mi piękną, zwiewną , lawendową sukienkę sięgającą mi prawie do kolan była zarazem młodzieżowa jak i nadawała się świetnie na uroczystości.. Do tego kupiłam piękne buty i małą torebkę. Wyglądałam zniewalająco…. W domu zrobiła mi fryzurę i makijaż. Wyglądałam prześlicznie… Nagle ktoś zapukał do drzwi….
-W samą porę- powiedziała Sara i pobiegła otworzyć drzwi. Ja wyszłam chwilę później i Justin powiedział:
-Wyglądasz prześlicznie Suz…
-Dziękuje ale to zasługa Sary- odpowiedziałam
-w takim razie Saro jesteś super…- powiedział do niej lecz cały czas patrzył na mnie swoimi cudnymi oczyma…
- Idziemy?- zapytałam.
- Oczywiście powiedział podając mi rękę. Wyszliśmy i od razu mnie pocałował, a ja zobaczyłam flesz aparatu fotograficznego:
-No pięknie jak to wstawi na jakiś portal to moi znajomi mnie znienawidzą….
- No co ty właśnie, że nie. Oni ci po prostu zazdroszczą kochanie…- mówił do mnie swoim anielskim głosem.
- Ty zawsze potrafisz mnie zawstydzić…
- Dobrze idziemy już, bo mama się niecierpliwi- powiedział i chwycił mnie za rękę. Zaczęliśmy iść w stronę jego domu. Mieszkał niedaleko więc doszliśmy tam w pięć minut. Jego dom był duży, ale nie aż tak ogromny by się zanadto wyróżniać. Przed domem stała kobieta, miała jakieś 34 lata. Przywitałam się z nią i przedstawiłam:
- Dzień dobry pani!- powiedziałam- mam na imię Suzie ale wszyscy mówią mi Suz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz