I żyli długo i szczęśliwie!!!! Nie zamierzam kończyć opowiadania śmiercią bo każdy ma okazję żyć...
wtorek, 17 maja 2011
niedziela, 15 maja 2011
ROZDZIAŁ14
...
Dzisiaj dzień powrotu do Justina, mama przyjedzie do Kanady za miesiąc a ja będę wtedy z Justinem. ...
-Suzie!-to obudziła mnie mama- śniadanie, ubieraj się szybko i znoś walizki za półtorej godziny wychodzimy!!!
Wstałam i pozłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam zęby. Ubrałam się w kupione dzień wcześniej ciuszki(http://stylistki.pl/letnie-65880/). Zeszłam na dół zwalizkami a na stole stało śniadanie nawet na nie nie spojżałam.
-Siadaj kochanie i coś zjedz-azała mama.
-Nie chce mi się jeść mamo.
-A, to pewnie z podekscytowania słońce, ty to naprawdę kochasz tego chłopaka....-puściłą mi oczko i uśmiechnęła porozumiewawczo. Odwajemniłam uśmiech.
-dobra chodźmy już bo się na samolot spóźnisz- pogoniła mnie mama. Wyszłyśmy, walizki włożyłam do bagażnika i usiadłam obok mamy. W drodze na lotnisko nie odzywałam się. Panowała cisza. Włożyłam słuchawki od fona do uszu i włączyłam muzykę. Leciała 'Pyramid"Charice i Iyaz. Wsłuchałam się w nią i zasnęłam... Obudziłam się na lotnisku. Mama zaprowadziłą mnie jak najdalej mogła i potem poszłam sama. Wsiadłam do samolotu i gdy kazano zapięłam pasy a później je odpięłam. Lot był męczący.... Gdy kazano zapiąć pasy i przygotować się do lądowania schowałam koe do torebki i zapięłam pasy. Gdy wylądowaliśmy wysiadłam z samolotu i zauwaźyłam Justina. W oczach odrazu opjawiła się szklanka.
-Justin!- krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję.
-Och... suz tak bardzo tęskniłem. -pocałował mnie a fotografowie robili nam zdjęcia. Poszliśmy po moje walizki i mogliśmy jechać do reszty, czyli p[attie, Scoota i Kate.... Justin przyjechał porshe bardzo lubię te samochody... Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. ... Podczas drogi zauważyłam, ze justin jest zmęczony.
-kotku zatrzymaj się na trochę jesteś zmęczony- powiedziałam czule.
-Wiesz co masz racje zjadę na stację benzynową za 2 km. -tak też zrobił. Na stacji wypiliśmy po kubku kawy i po odpoczynku ruszyliśmy dalej
Dzisiaj dzień powrotu do Justina, mama przyjedzie do Kanady za miesiąc a ja będę wtedy z Justinem. ...
-Suzie!-to obudziła mnie mama- śniadanie, ubieraj się szybko i znoś walizki za półtorej godziny wychodzimy!!!
Wstałam i pozłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam zęby. Ubrałam się w kupione dzień wcześniej ciuszki(http://stylistki.pl/letnie-65880/). Zeszłam na dół zwalizkami a na stole stało śniadanie nawet na nie nie spojżałam.
-Siadaj kochanie i coś zjedz-azała mama.
-Nie chce mi się jeść mamo.
-A, to pewnie z podekscytowania słońce, ty to naprawdę kochasz tego chłopaka....-puściłą mi oczko i uśmiechnęła porozumiewawczo. Odwajemniłam uśmiech.
-dobra chodźmy już bo się na samolot spóźnisz- pogoniła mnie mama. Wyszłyśmy, walizki włożyłam do bagażnika i usiadłam obok mamy. W drodze na lotnisko nie odzywałam się. Panowała cisza. Włożyłam słuchawki od fona do uszu i włączyłam muzykę. Leciała 'Pyramid"Charice i Iyaz. Wsłuchałam się w nią i zasnęłam... Obudziłam się na lotnisku. Mama zaprowadziłą mnie jak najdalej mogła i potem poszłam sama. Wsiadłam do samolotu i gdy kazano zapięłam pasy a później je odpięłam. Lot był męczący.... Gdy kazano zapiąć pasy i przygotować się do lądowania schowałam koe do torebki i zapięłam pasy. Gdy wylądowaliśmy wysiadłam z samolotu i zauwaźyłam Justina. W oczach odrazu opjawiła się szklanka.
-Justin!- krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję.
-Och... suz tak bardzo tęskniłem. -pocałował mnie a fotografowie robili nam zdjęcia. Poszliśmy po moje walizki i mogliśmy jechać do reszty, czyli p[attie, Scoota i Kate.... Justin przyjechał porshe bardzo lubię te samochody... Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. ... Podczas drogi zauważyłam, ze justin jest zmęczony.
-kotku zatrzymaj się na trochę jesteś zmęczony- powiedziałam czule.
-Wiesz co masz racje zjadę na stację benzynową za 2 km. -tak też zrobił. Na stacji wypiliśmy po kubku kawy i po odpoczynku ruszyliśmy dalej
poniedziałek, 9 maja 2011
NFORMACJA!!!!
Przez parę dni a może nawet tygodni... Nie będę pisała bloga... Mało osób go czyta...:(
Subskrybuj:
Posty (Atom)
