...
Dzisiaj dzień powrotu do Justina, mama przyjedzie do Kanady za miesiąc a ja będę wtedy z Justinem. ...
-Suzie!-to obudziła mnie mama- śniadanie, ubieraj się szybko i znoś walizki za półtorej godziny wychodzimy!!!
Wstałam i pozłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam zęby. Ubrałam się w kupione dzień wcześniej ciuszki(http://stylistki.pl/letnie-65880/). Zeszłam na dół zwalizkami a na stole stało śniadanie nawet na nie nie spojżałam.
-Siadaj kochanie i coś zjedz-azała mama.
-Nie chce mi się jeść mamo.
-A, to pewnie z podekscytowania słońce, ty to naprawdę kochasz tego chłopaka....-puściłą mi oczko i uśmiechnęła porozumiewawczo. Odwajemniłam uśmiech.
-dobra chodźmy już bo się na samolot spóźnisz- pogoniła mnie mama. Wyszłyśmy, walizki włożyłam do bagażnika i usiadłam obok mamy. W drodze na lotnisko nie odzywałam się. Panowała cisza. Włożyłam słuchawki od fona do uszu i włączyłam muzykę. Leciała 'Pyramid"Charice i Iyaz. Wsłuchałam się w nią i zasnęłam... Obudziłam się na lotnisku. Mama zaprowadziłą mnie jak najdalej mogła i potem poszłam sama. Wsiadłam do samolotu i gdy kazano zapięłam pasy a później je odpięłam. Lot był męczący.... Gdy kazano zapiąć pasy i przygotować się do lądowania schowałam koe do torebki i zapięłam pasy. Gdy wylądowaliśmy wysiadłam z samolotu i zauwaźyłam Justina. W oczach odrazu opjawiła się szklanka.
-Justin!- krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję.
-Och... suz tak bardzo tęskniłem. -pocałował mnie a fotografowie robili nam zdjęcia. Poszliśmy po moje walizki i mogliśmy jechać do reszty, czyli p[attie, Scoota i Kate.... Justin przyjechał porshe bardzo lubię te samochody... Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. ... Podczas drogi zauważyłam, ze justin jest zmęczony.
-kotku zatrzymaj się na trochę jesteś zmęczony- powiedziałam czule.
-Wiesz co masz racje zjadę na stację benzynową za 2 km. -tak też zrobił. Na stacji wypiliśmy po kubku kawy i po odpoczynku ruszyliśmy dalej
Dzisiaj dzień powrotu do Justina, mama przyjedzie do Kanady za miesiąc a ja będę wtedy z Justinem. ...
-Suzie!-to obudziła mnie mama- śniadanie, ubieraj się szybko i znoś walizki za półtorej godziny wychodzimy!!!
Wstałam i pozłam do łazienki. Wzięłam prysznic i umyłam zęby. Ubrałam się w kupione dzień wcześniej ciuszki(http://stylistki.pl/letnie-65880/). Zeszłam na dół zwalizkami a na stole stało śniadanie nawet na nie nie spojżałam.
-Siadaj kochanie i coś zjedz-azała mama.
-Nie chce mi się jeść mamo.
-A, to pewnie z podekscytowania słońce, ty to naprawdę kochasz tego chłopaka....-puściłą mi oczko i uśmiechnęła porozumiewawczo. Odwajemniłam uśmiech.
-dobra chodźmy już bo się na samolot spóźnisz- pogoniła mnie mama. Wyszłyśmy, walizki włożyłam do bagażnika i usiadłam obok mamy. W drodze na lotnisko nie odzywałam się. Panowała cisza. Włożyłam słuchawki od fona do uszu i włączyłam muzykę. Leciała 'Pyramid"Charice i Iyaz. Wsłuchałam się w nią i zasnęłam... Obudziłam się na lotnisku. Mama zaprowadziłą mnie jak najdalej mogła i potem poszłam sama. Wsiadłam do samolotu i gdy kazano zapięłam pasy a później je odpięłam. Lot był męczący.... Gdy kazano zapiąć pasy i przygotować się do lądowania schowałam koe do torebki i zapięłam pasy. Gdy wylądowaliśmy wysiadłam z samolotu i zauwaźyłam Justina. W oczach odrazu opjawiła się szklanka.
-Justin!- krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję.
-Och... suz tak bardzo tęskniłem. -pocałował mnie a fotografowie robili nam zdjęcia. Poszliśmy po moje walizki i mogliśmy jechać do reszty, czyli p[attie, Scoota i Kate.... Justin przyjechał porshe bardzo lubię te samochody... Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu. ... Podczas drogi zauważyłam, ze justin jest zmęczony.
-kotku zatrzymaj się na trochę jesteś zmęczony- powiedziałam czule.
-Wiesz co masz racje zjadę na stację benzynową za 2 km. -tak też zrobił. Na stacji wypiliśmy po kubku kawy i po odpoczynku ruszyliśmy dalej

Superr ! Tylko krótko :( Czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuń+ wbijj do mnie :
www.welcometomycraaazyworld.blogspot.com
Tu carolcieeekkk
Świetnie :) Czekam na nn
OdpowiedzUsuńsuper :)
OdpowiedzUsuń