-Skąd ty się tutaj wziąłeś? –zapytałam
-Mieszkam tu niedaleko, przecież to Kanada pamiętasz…-odpowiedział.
-No tak, jak mogłam zapomnieć…
Potem oczywiście Sara wysłała nas na spacer, to znaczy on mnie wyciągnął i nie miałam wyboru… Cały czas rozmawialiśmy o tym co było jakieś 10 lat temu, z małych brzdąców wyrośliśmy na prawie dorosłych ludzi. Nie mogłam się nadziwić, że to on…
-W jaki sposób ty to wszystko osiągnąłeś? –pytałam- no wiesz sławę i tak dalej…
-No wiesz, na początku śpiewałem na ulicy i pewnego razu przechodził tam tędy Usher… I tak to się zaczęło.
- A twoja mama? Co na to powiedziała.
-Uznała, że wiem co robie i jestem na tyle dorosły żeby móc podejmować takie decyzje no i oczywiście mnie w tym wspierała.
Zaczęło się robić ciemno i coraz chłodniej. było mi już trochę zimno więc powiedziałam:
-Powinniśmy już wracać- powiedziałam-będą się o nas martwic.
-Ach…Tak jasne – odpowiedział i poprowadził mnie w stronę domu, bo ja w ogóle nie znałam Kanady.
Pod domem zapytał: -Miałabyś ochotę spotkać się ze mną jutro? Mam dla ciebie małą niespodziankę.
- Jasne czemu nie – odpowiedziałam
- To może o 12:00? -zapytał – przyjdę po ciebie
-Okej, do jutra-pożegnałam się
-Pa- odpowiedział i poszedł.
-No to jeszcze czeka mnie rozmowa z ciekawską Sarą- pomyślałam i nie myliłam się….
Czekała na mnie podekscytowana .-No i jak było-pytała się .
- Normalnie, porozmawialiśmy o czasach dzieciństwa. A czego się spodziewałaś, że rzucę mu się w ramiona?- spytałam się o mało nie pękając ze śmiechu zaczęłam udawać- Och Justin tak za tobą tęskniłam- i wtedy dołączył się do mnie Sara i razem zaczęłyśmy głośno się śmiać a po chwili do pokoju wparowała ciocia:
-A wam co tak wesoło?- pytała- Najwyższy czas chyba się wykąpać i iść spać, co drogie panny?
- Tak, tak mamo już idziemy-powiedziała Sara i pociągnęła mnie na górę- dobra mów jak naprawdę było-zaczyna
-No tak jak mówię jak było, porozmawialiśmy i powspominaliśmy dawne czasy.
-No bo wiesz Justin tak mnie błagał o to żebym cię tu ściągnęła, że aż żal było tego słuchać i się zgodziłam- mówiła.
- No nieźle, czemu mi nie powiedziałaś, że to on?
-no bo jak kiedyś ze mną rozmawiałaś przez telefon mówiłaś, że w życiu nie chciałabyś spotkać żadnego sławnego piosenkarza, a na pewno Justina bo wszyscy mówią o nim tak jak mówią i wolałaś potajemnie go słuchać i nic więcej-tłumaczyła.
- No tak masz racje i wiesz co przez Ciebie musze spotkać się z nim jutro, przyjdzie po mnie o 12:00. A i jeszcze ma dla mnie niby jakąś niespodziankę…
-No to narobiłam, przepraszam cię.
-Oj nic się nie stało bo w końcu nikt z mojej szkoły mnie z nim nie zobaczy…
-Dobra idziemy się kąpać bo zaraz moja mama tu przyjdzie i dostanie się nam a wtedy to nici z twojego wyjścia…
-No ok.- powiedziałam i poszłam do łazienki.
Gdy obie już się wykąpałyśmy i położyłyśmy w pokoju Sary bo nie chciałam spać sama włączyłyśmy telewizor i akurat leciał jakiś fajny film. Sara oglądała go z zainteresowaniem ale ja miałam inne sprawy na głowie, albowiem nie wiedziałam po co Jus chciał się jutro ze mną spotkać i dla czego to spotkanie było dla niego tak ważne… Nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz