zaprowadziła mnie do mojego pokoju abym mogła się rozpakować. Gdy to zrobiłam zaczęłam wypytywać się Sary:
- A kim jest ten nasz przyjaciel co chciał się za mną tak pilnie zobaczyć?
- Przyjdzie jutro. Nawet nie wiesz jak bardzo cieszył się na twój przyjazd. A teraz choć zjemy obiad.
Zgodziłam się, po obiedzie poszłyśmy na spacer do parku i trochę się zasiedziałyśmy, bo gdy zerknęłam na zegarek była 22:00.szybko wróciłyśmy do domu, zjadłyśmy kolacje i umyłyśmy się. Szybko zasnęłam, bo byłam wyczerpana lotem i tym wszystkim co się dzisiaj działo.
Wstałam o 10:00 razem z Sara i po śniadaniu powiedziała:
- Za godzineprzyjdzie ten chłopak, którego niby nie pamiętasz ale wierz mi na pewno go rozpoznasz.
-Mam taką nadzieje- odpowiedziałam.
Potem pozmywałyśmy po śniadaniu i chciałyśmy iść na góra oglądać telewizje ale rozległo się pukanie do drzwi. –Ja otworze- powiedziała Sara pozostawiając mnie na schodac
- Jak dobrze, że już jesteś, wchodź, Suz czeka i nie wie kim jesteś zrobiłam tak jak obiecałam.
Czyli uknuli spisek przeciwko mnie, no pięknie …
Usłyszałam kroki, a gdy go zobaczyłam oczom nie mogłam uwierzyć … Przede mną stał Justin Bieber…
_ Cześć Suz, jak miło cię znowu widziec. Bardzo się zmieniłaś od tamtego czasu.
- I kto to mówi…- odpowiedziałam. Nie byłam jego wielką fanką ale lubiłam jego muzykę. Po prostu nie mogłam uwierzyc, że to ten sam chłopak.
-Nie spodziewałaś się co?-zapytał
- W życiu – odpowiedziałam
Dopiero jak podszedł do mnie bliżej dostrzegłam pewne podobieństwo… Oczywiście musiał mnie uściskać na powitanie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz